Ojj skarby wy moje. Muszę się tu czasami odezwać. A jednak życie niezbyt mi na to pozwala. Co prawda ostatnio wygląda ono dość lajtowo, bo ze względu na dzisiejszy konkurs matematyczny miałam chill już od czwartku. Powinnam była coś zrobić, nauczyć się, rozwiązywać zadania. Ale jakoś kompletnie mi się nie chciało. Wniosek z tego jeden: im człowiek szczęśliwszy, tym bardziej leniwy. A więc teraz taki mój los. Wybaczcie. Jest jednak kilka rzeczy, na które znalazłam i czas i chęci. A mianowicie wypad na Dni Otwarte do Słowaka i towarzyskie kręgle z przyjaciółmi, co w sumie dało 8 godzin poza domem, 155 zdjęć i cudowne wspomnienia. Najkrócej zeszło nam na głównej rozrywce, sporo czasu na jeżdżeniu hulajnogą po GoSporcie i robieniu zdjęć w każdym napotkanym tam lustrze, a najwięcej na powrocie do domu. Aaaaa dużo mogłabym opowiadać, ale mi się nie chce.
Co do Słowaka, to miałam szczerą nadzieję, że pewna osoba pozna mnie, lecz jak widać te trzy lata dużo we mnie zmieniły i choć w ciągu dwóch dni mijałam go z 5 jak nie 6 razy to efekt pozostał marny.
Jak będę znała wyniki, które ukażą się jutro lub najpóźniej w środę, to na pewno dam wam znać. Jednak zwolnienie z egzaminu, do którego mało co umiem jest zbawieniem.
A teraz wszystkich chętnych zapraszam na mojego aska:
http://ask.fm/NicaBerenica
Równie serdecznie zachęcam do przeczytania kolejnego rozdziału opowiadania. To już siódma odsłona:
http://i-am-possible-mystory.blogspot.com/2013/04/seven-20122013.html
I standard:
xoxo Niśka